wtorek, 7 czerwca 2011





poniedziałek, 6 czerwca 2011

Thunderbolt "Eileen" P-47-D-11-RE 1:48 cd.



sobota, 28 maja 2011

Thunderbolt "Eileen" P-47-D-11-RE 1:48 cd.

Tablica przyrządów jest wykonana jako odlew z tworzywa, zegary zostały wydrukowane na kalkomani.
Postanowiłem wykonać tablicę  za pomocą tych elementów zestawu. 
Najpierw całość pomalowałem błyszczącym czarnym Mr.Color 2.
Następnie przetarłem  całość metalikiem Mr.Metal Color 218.
Pokazały się ładne krawędzie zegarów.Teraz dzieląc kalkomanię z zegarami Tamiyi  na kilka części naniosłem ostrożnie na tablicę uprzednio smarując powierzchnię Mr.Mark Setter. Błyszcząca powierzchnia ułatwia ułożenie się kalek  i zwiększa przyleganie. Płyn Gunze pomaga w przyleganiu i lekko zmiękcza kalkę. Wacikiem wycisnąłem nadmiar płynu i powietrze  z pod kalkomani i po około 10 min. naniosłem Mr. Mark Softer. Ten płyn po godzinie wygładził kalkomanię.
Teraz najcieńszym pędzelkiem retuszerskim przestrzenie pomiędzy zegarami pokryłem mocno rozcieńczonym wodą matowym czarnym akrylem 70950 Vallejo. 
Same zegary pomalowałem zalewając kroplami sidoluxu. Po zaschnięciu wyraźnie  matowa powierzchnia tablicy odcina się od mocno błyszczących tarcz zegarów.

 
Dokleiłem celownik (na razie bez odbłyśnika-ten przymocuję  po montażu kokpitu w kadłubie) Tablica niewiele ustępuje tym fototrawionym... Miałem obawy bo w poprzednich niektórych zestawach Tamiyi kalkomanie nie zawsze zgrywały się z fakturą tablicy.



 Po pomalowaniu wewnętrznych powierzchni tylnego podwozia i wylotu sprężarki kolorem Chromate Yellow Primer z zestawu Gunze do wnętrz samolotów alianckich Mr.Color 352
skleiłem połówki kadłuba razem .Całość pasuje idealnie. Wystarczy gdzieniegdzie zalać Cjanoakrylem i delikatnie podszlifować i poprawić linie podziału. 


Pomimo upływu ponad 10 lat od wprowadzenia zestawu do sprzedaży jakość częsci jest niedościgniona. Budowa tego modelu to czysta przyjemność .


piątek, 27 maja 2011

Thunderbolt "Eileen" P-47-D-11-RE 1:48 cd.

Budowę modelu rozpocząłem od wnętrza kabiny.


Dodałem za tablicą przyrządów obudowy przyrządów i instalację z cienkiego drutu miedzianego.
Dosyć szczegółowe elementy wyposażenia z zestawu uzupełnię jedynie pasami fototrawionymi Eduarda 48365. Przyjąłem że wnętrze pomalowano Republic Dull Dark Green .
Na początek naniosłem na całość własną mieszankę farby Tamiya XF-17 rozjaśnionej białym.
Następnie pędzlem pomalowałem różnymi kolorami detale. Wykorzystałem do tego mocno rozrzedzone farbki Model Color Vallejo.

Tak wyschnięta powierzchnię przetarłem "suchym pędzlem" Mr.Metal Color 218 Alminume Gunze oraz tam gdzie stosowano skóre i brezent rozjaśnionymi białym odcieniami tych kolorów .


Zabezpieczyłem całość cienką warstwą Clear X-22 Tamyia naniesioną aerografem. W celu zabezpieczenia przed ścieraniem i brudzeniem metalika Gunze oraz ułatwienia w wykonaniu wascha.
 Wasch łatwiej migruje w zakamarki i krawędzie i łatwiej wytrzeć wacikiem jego zabrudzenia z  błyszczących powierzchni.


Do wykonania waschu zastosowałem mieszankę MIG Thinner for washes i niewielkich ilości farb olejnych Van Gogh umbra i czarnej. 
Teraz pozostało zabezpieczyc całość matowym 182 Super Clear Mr.Color .
Dokleiłem pasy pilota, dodałem jeszcze cięgna do manetki gazu i sterowania silnikiem. 

Ciekawym zjawiskiem jest zmienianie się koloru wnętrza na poszczególnych etapach pracy...
Mam nadzieję że ten końcowy jest zbliżony do oryginału.


czwartek, 26 maja 2011

Thunderbolt "Eileen" P-47-D-11-RE 1:48

Kalkomanie Barracuda Cals to jedne z lepiej przygotowanych pod względem merytorycznym i jakościowym produktów jakie są dostępne dla róznych wersji Juga. Kalki wydrukował znany z jakości włoski Cartograf a przygotował Roy Sutherland. Można je zamówić tu
http://barracudacals.com/proddetail.php?prod=BC32002
Wszystkie malowania zamieszczone w zestawie BC48003 są bardzo atrakcyjne. Postanowiłem po kolei wykonać wszystkie . Na początek Eileen Franka Oilera z 84th FS, 78th FG, 8th Air Force. Jest to wczesna wersja P-47-D-11-RE Razorback'a z pasami inwazyjnymi i szachownicą na osłonie silnika.

Zestawem który posłuzy do budowy będzie najlepszy dostępny firmy Tamiya.


Istnieje kilka fotografii oryginału na których widać wiele odcieni zwietrzałej i pobrudzonej Olive Drab. Postaram się je odtworzyć.

piątek, 1 października 2010

Warsztat: Hurricane Mk.1, RF-J, 303 Squadron, Hasegawa 1:48 cd.

Wybrałem malowanie.Będzie to dosyć dobrze sfotografowany z dwóch stron V6665 .
Samolot jak większość maszyn w "303" był wyposażony w śmigło Rotol i "nadwymiarowy" kołpak od Spitfire
Było kilka maszyn RF-J w okresie bitwy wykorzystanych przez 303 .Na tym latali Johny Kent, Urbanowicz, Cembrzyński, Henneberg, Brzezowski (uzyskał  11września zestrzelenie dwóch He 111 nad Horsham).Samolot był produkcji Glostera z zamówienia 85730/40/23a wyprodukowany pomiędzy lipcem a sierpniem 1940. Ostatnim pilotem V6665 był Sgt.Andruszkow 26 września zestrzelił na nim He 111 nad Portsmouth, by następnego dnia zostać zestrzelonym, tak zakończyła się 20-to dniowa kariera samolotu w dywizjonie. Ciekawą sprawa jest skośny pas prawdopodobnie koloru Insygnia Red na tyle kadłuba przed statecznikiem. Być może w początkowym okresie pomagało to w rozpoznaniu samolotu dowódcy...

Pomocą przy budowie będzie literatura:
 
Zaszpachlowałem niepotrzebne linie podziału i usunąłem panele dodatkowych km-ów:

Hasegawa za kabiną dała linie podziału, tymczasem tam płótno nachodziło bezpośrednio naklejone na blachę...
 Usunąłem również z obu stron kadłuba poniżej  kabiny dwa niewielkie otwory żaluzje (wentylacja kabiny w wersjach tropikalnych)
oraz  przy kołpaku zgarniacz oleju którego nie miał V6665

 Zaszpachlowałem na dolnych płaszczyznach dwie prostokątne blachy za otworami wylotowymi łusek (nie widzę tego w Mk.1
W kabinie usunąłem brzydki i wielki "zatrzask" który ułatwia klejenie przodu kadłuba

 Szpachlówka w kabinie to Mr. Dissolved Putty nakładana pędzelkiem
 Postaram się o niewielką waloryzację kabiny i  komory podwozia i ponituję powierzchnię.

poniedziałek, 27 września 2010

Warsztat: Hurricane Mk.1, RF-J, 303 Squadron, Hasegawa 1:48 cd.

"...Gdy owego 15 września 1940 roku, po południu między godziną trzecią a trzecią minut trzydzieści, niedobitki rozgromionej Luftwaffe zmykały ku Francji, wielka bitwa, zwana Bitwą o Brytanię, była rozstrzygnięta. Mało Brytyjczyków, zasiadających tego popołudnia do swej codziennej herbaty, świadomych było wielkiego zwycięstwa. Jeszcze mniej sobie uświadamiało, że owa godzina była jedną z tych nielicznych, które rozstrzygały losy tej potwornej wojny..." 
Obrazek 
Fragment z książki Arkadego Fiedlera, która ponad trzydzieści lat wstecz pobudziła we mnie zainteresowanie lotnictwem i w niedługim czasie modelarstwem. Potem był gdzieś nad stacją benzynową w południowej Anglii ryk Merlina - maszyny w "naszym" malowaniu, jakieś modele w 1:72 , niedokończony Hurri od Airfix...tak, tego się nie zapomina.Przyszedł czas na Hurrican'a Hasegawy .Skompletowałem trochę drobiazgów .Sam zestaw plus airesowe powierzchnie sterowe zdobyłem dzięki Koledze z za oceanu. Jest to wersja Trop ale nie ma problemu z przerobieniem na zwykłą Mk.I. Model będzie powstawać powoli, bo w między czasie inne rzeczy na głowie.
Wstępne pasowanie i ... nie jest źle. Martwiłem się trochę innym kolorem tworzywa przodu kadłuba ale pasuje całkiem ładnie i do tyłu i skrzydeł.
Tu trochę gorzej , znana wada ale chyba nie taka straszna .Trochę dziwnie to wygląda jak na takiego potentata...

Ta faktura płótna w całym modelu jest trochę przerysowana, pewnie po malowaniu podkładem wyjdzie trochę łagodniejsza.